11.09.2011

Aksamitów czas

Chociaż, to chyba zły tytuł wpisu. Bardziej 'trendy' (brrrr...) byłoby, gdybym napisała velvet time... Ale ja, na przekór trendom, tak po polskiemu. Mam dziś troszkę zjeżony nastrój, chyba za dużo w internecie czasu spędzam, i radia słucham za dużo i w ogóle - przestaję sobie radzić z tym, co tam napotykam - tak ogólnie, w różnych dziedzinach. 

Ale nie o tym miało być :) Jako, że jesień już niedługo - nie dajmy się zmylić tym 2 ciepłym dniom - pod nóż poszły aksamity. Och, jak to zawsze ciężko mi z tymi bestiami idzie. Tak jak są urzekająco piękne, tak szyją się koszmarnie - przynajmniej mnie. Zawsze dziady migrują względem siebie podczas zaszywania, mimo przyszpilenia ekstremalnie gęstego. I przy krojeniu i szyciu śmiecą koszmarnie aksamitnymi kłaczkami. Ale nie dam się. Tym bardziej, że około 30% moich zapasów tkaninowych to aksamity ;)))))) Wiem, powinnam udać się do specjalisty :) 

Została mi naj, naj-, najostatniejsza resztka weluru 'Rustica' (jedna z chomikowanych szmatek trumiennych),  której wystarczyło na trzy fronty do ... trzech ostatnich egzemplarzy torby 'Rustica'. Welur wystąpi w towarzystwie czarnego aksamitu. Torby oczywiście z kieszonkowym wnętrzem i zamykane na zamek błyskawiczny. Szyje się!


rusti1
rusti2     rusti3
rusti4
rusti5
rusti6     rusti7
rusti8

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz