21.02.2012

Kocham mordercę

Niestety... Mowa oczywiście o moim kocim asystencie. Mikuś zaserwował mi dzisiaj kolejną, upolowaną tej zimy sikorkę :((( Co zrobić kotu, który z oczami przepełnionymi miłością i oddaniem przynosi mi uduszonego ptaszka? Czy ktoś z Was zna jakiś sposób na okiełznanie kocich instynktów łowieckich - przecież nie skonstruuję mu kagańca. Chociaż może taki zrobiony na szydełku... ;) Radźcie, co robić. Jako miłośniczka przyrody, a ptaków to już w ogóle - nie przeboleję kolejnego martwego podarunku.



Z tematów mniej makabrycznych pokażę serię prostych toreb na ramię, lub po prostu siat do taszczenia różnorakich wynalazków - zakupów, książek, ekwipunku małego bejba itp. ;) Prostota i użyteczność totalna - 2 w 1, jak to mówią. 


[Kliknięcie na zdjęcie przedmiotu przekieruje Cię do galerii, w której jest wystawiony, tam też możesz go dokładnie obejrzeć.] 

'Liście' 

'Universal-Siatka 006' 

'Universal-Siatka 010' 

'Universal-Siatka 011' 

10 komentarzy:

  1. Jak przyniósł, znaczy, że chciał się pochwalić -> zasłużyć na Twoją aprobatę. Powinnaś się cieszyć :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam kiedyś kota wyprowadzanego na smyczy - groteska - nie polecam;) Ciesz się, że myszy Ci nie przynosi - mój tak robił - to dopiero obrzydlistwo.
    Fajne siatki, zwłaszcza ta pomarańczowa.

    OdpowiedzUsuń
  3. No popatrz jaki łobuziak! a tak potulnie wygląda ;)
    Ja Ci niestety nie poradzę w sprawie jego prezentów, bo zupełnie nie znam się na usposobieniu kotów :/
    Ale Kochana co ja teraz przeżywam z moimi królikami!! To dwie samiczki ale ich zachowanie wskazuje na to, że chyba mają jakby to nazwać "odmienną" orientację! Hahaa! :P No ale cóż.. niech każdy kocha jak lubi! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. No i z tego wszystkiego zapomniałam skomplementować Twoje torby! Ale Ty wiesz, że są ładne! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje też przynoszą raz myszę, raz ptaka. najbardziej przeżywam jednak gdy to przynoszone zwierzę jest w stanie nie rokującym dalszego przeżycia. Bo cóz mi pozostaje jak nie zabawić się w rolę.... I na dzień dzisiejszy nie wymyśliłam nic, tylko im tłumaczę, że tak nie wolno, micha przecież pełna.

    Pozdrawiam
    Joanna

    OdpowiedzUsuń
  6. Torby jak zwykle swietne,szczegolnie pomaranczowa:) A co do kocich instynktow to chyba rzeczywiscie beznadziejna sprawa. Instynkt to instykt. Musialabys go w domu trzymac ale to przeciez krzywda dla kota;)

    OdpowiedzUsuń
  7. O, widzę, że nie ja jedna mam ambaras ze zwierzem. Sprawa wygląda dość beznadziejnie ;( Trzymanie go w domu odpada - po kilku godzinach 'więzienia' jego miauczenie oznaczające "wypuść mnie na zewnątrz" doprowadza mnie do ostateczności. Ale nawet jak to wytrzymam, to on prawie po ścianach chodzi z nudów ;) Smycz zdaje egzamin, gdy idziemy do weterynarza, ale na co dzień musiałabym z nim 3 godziny tak łazić żeby się nasycił ;) Spróbuję kolejny raz dzwoneczka na szyję - ten ostatni zniknął tajemniczo na pierwszym wyjściu małego złoczyńcy - to podobno mocno demaskuje kota i pozwala ofierze zwiać nim kiciuś ją drapnie. Będę próbować.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ah te kochane kociaki, tak to juz znimi jest, ze ciezko je wychowac i im cos nakazac. Ale caly w tym urok !!! :) Torby super :) Pozdrawiam Kasia

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety nie znam sposobów na takie hobby kota... Ale faktycznie ptaszków szkoda :( Może jakąś "koleżankę" pozna to będzie za nią biegał :) Torby super! Zwłaszcza biało-czarna i niebiesko-pomarańczowa :)

    OdpowiedzUsuń