05.10.2012

Torby Katta w parku

Słuchajcie, postanowiłam wyjść z torbami w plener. Zdjęcia katalogowe (na białym tle) są oczywiście bardzo potrzebne, poglądowe i poprawne, ale... nudne! 
Oglądam ostatnio blogi szafiarskie i widzę w jak przyjemny sposób można pokazywać ciuchy, torby i inne dodatki w plenerze, w domu - na żywo. I przy okazji, sama na sobie doświadczam, jak przyjemnie się to ogląda. Mnie osobiście takie 'żywe' zdjęcia bardziej przekonują, pozwalają sobie lepiej wyobrazić rozmiar, kształt, to jak układają się zastosowane materiały. 

W środę była piękna pogoda - żal byłoby jej nie wykorzystać. Porwałam torby i mojego fotografa do parku na sesję. Już wiem, że pozowanie to nielekka praca - zmarzłam jak psiakrew, bo musiałam stać w cieniu, nogi mnie bolały i plecy, kuracjusze traktowali naszą sesję, jak nadprzyrodzone zjawisko - było trochę śmiesznie ;))) No, ale warto było - tak nieskromnie podsumowując. I na pewno podobna sesja się powtórzy niebawem. 

W sesji udział wzięły torby z serii 'bag XXL'.


Pozdrawiam - Katta :)




4 komentarze:

  1. zdjęcia w plenerze zdecydowanie lepiej działają na wyobraźnię! niedawno otrzymałam takowe zdjęcia od właścicielki uszytej przeze mnie torebki, całkiem inaczej się ją oglądało :) tak minie zachwyciły, że zamieściłam je na moim blogu, zapraszam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Torby świetne, mój rozmiar. A sesja bardzo udana. Też od jakiegoś czasu przemysliwuję, że warto by tak na żywo, na człowieku coś pokazać. To prawda, że wtedy torby się zupełnie inaczej prezentują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problem w tym, że jednak takie sesje są bardziej kłopotliwe w porównaniu ze studyjnymi. Jeśli ktoś szyje dużo powtarzalnych wzorów, to jeszcze warto się fotograficznie pomęczyć, ale w Twoim i moim przypadku, gdzie w większości to pojedyncze egzemplarze sprawa ma się nieco inaczej. Dla mnie wycieczka do parku z 3 wypchanymi torbami i szalem była eskapadą, a gdybym miała wziąć ich 10 - bo tyle średnio leci podczas sesji - robi się szaleństwo ;)

      Usuń