05.02.2013

Szyjemy torby - klejenie - co i jak

Na początek pochwalę się torebeczką z samiutkich początków mojego torebkowania ( to już ponad 7 lat... ) - wszyściutko było super-mocno przyszyte, nawet nie pomyślałam o kleju.

'Brillant flowers' 


No i w związku z tym, dziś kolejny aspekt szycia, czyli właśnie klejenie ;) Zbyt wiele ciekawego Wam o nim nie powiem, ponieważ nie uznaję w torbach klejenia czegokolwiek - poza jednym wyjątkiem, a mianowicie używam kleju do rozpłaszczania brzegów zszytej skóry od wewnątrz.  Początkowo stosowałam klej szewski. Specyfik, którego używam teraz wygląda tak. Jest między innymi dedykowany do łączenia skór, jest biały, bezwonny i mocny ;)




Co do przylepiania ozdobników... 
Skóra mi cierpnie, gdy widzę w galeriach, czy na allegro torby z doklejonymi ozdobami, kwiatkami, kamykami itd., gdy widzę klejowe zaschnięte gluty wyzierające spomiędzy koralików, czy innych drobnych elementów, a w komentarzach do tych produktów jeszcze czytam, że owe torbo-ozdobniki odpadły osobom, które je nabyły, w trakcie użytkowania, lub co gorsza już podczas transportu torby do klienta-delikwenta...

Z tego właśnie względu doklejania czegokolwiek do moich toreb sobie nie wyobrażam. Wszystkie ozdoby przyszywam lub przynitowuję. Wolę poświęcić więcej czasu, ale być pewna, że zrobiłam coś porządnie i trwale, niż potem gryźć palce po nocach, czy klientce nie odpadł satynowy kwiat z torby prosto do morza, gdy spacerowała po sopockim molo. Tak, taaaką mam wyobraźnię ;)



Jeśli coś solidnie przyszyjemy, do tego mocną nitką to czasem prędzej rozszarpiemy torbę na strzępy niż oderwiemy od niej ozdobę - że nie wspomnę o samoczynnym jej odpadnięciu.
Klej to zawsze klej - wyschnie, wykruszy się, źle zareaguje na mróz, wilgoć/pranie czy naprężenia - i po ptakach.  
Jeśli już jednak czujecie nieodpartą chęć klejenia, to wypada mi wspomnieć, że są kleje do używania na zimno i na gorąco (do tych potrzebny jest specjalny aplikator tzw. pistolet). 


Pamiętajcie, aby zapoznać się z instrukcją użytkowania kleju, którym dysponujecie (ktoś ją jednak po coś napisał), czasem schnięcia i przeznaczeniem

Ważne jest, aby klej spajał ze sobą tkaniny/tekstylia, filc, skórę, plastik i co tam jeszcze wam przyjcie do głowy. Istotne jest też zachowanie czystości podczas pracy z klejem - jeśli pobrudzimy sobie ubranie lub części torby możemy już nie mieć możliwości usunięcia klejowych śladów.
Nie jestem w stanie polecić Wam tutaj konkretnych produktów, ale posiłkując się Google z pewnością znajdziecie mnóstwo klajstrów wszelkiej maści.

Pozdrawiam i zapraszam na kolejną część poradnika  - Katta :) 

14 komentarzy:

  1. Ja podklejam przed przyszyciem. Żeby mi nie uciekło. Używam albo mojego ulubionego Bison do tekstyliów, albo polimerowego Dragona. Wystarczy kapeczka przy układaniu np. wzoru i potem to i tak szycie. Nie da się tutaj oszukiwać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się całkowicie. Klejenie to szybka i wygodna metoda, ale niestety nietrwała. Osobom, które kleją - polecam testowanie danej rzeczy z klejonymi elementami przez co najmniej miesiąc:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się przekonałam na własnej skórze jak pięknie odpadają aplikacje:)) Od tej pory podklejam, coby nie uciekało i przyszywam! Szczególnie filc fajnie się szyje, jak wcześniej jest choć trochę podklejony :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przy szyciu raz sparzylam sie na kleju.. Robilam broszki kwiaty i z lenistwa talerzyki przyklejalam klejem 5sekudnowym. Wszystko bylo super dopoki nei zaczelam kleic do satyny. Na szczescie zadna broszka nie poszla w swiat zanim przekonalam sie ze wystarczy mocniej szarpnac, aby zapiecie odlecialo. Od teraz ani rusz be wielokrotnego przyszycia ;) Wtedy mozna podkleic, zeby nie odstawalo ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje drogie, widzę, że nie tylko ja mam dystans do kleju :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Katto, zapomniałam napisać, że wyróżniłam Cię w zabawie Liebster Blog :) Wiem, że nie jestem pierwsza, ale nie mogłabym sobie odmówić! :)
    Zapraszam na http://goo.gl/Qx6yI (www.takielale.blogspot.com - link z goo.gl jest skrótem do właściwego wpisu).

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja chcę powiedzieć ze się cieszę że powstaje cykl "jak uszyć torbę" może powinnam to powiedzieć pod poprzednim postem,(?) mam skrojone i w głowie widzę tę torebkę która ma powstać więc czekam cierpliwie na kolejne odcinki. Dzięki Katto że robisz ten cykl- na pewno wymaga on dużo więcej pracy niż normalne szycie- fotki, opisy, doceniam to.
    i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ci za ten komentarz - będę się starać nie robić już takich długich przerw w tym cyklu - pozdrawiam ;)

      Usuń
  8. nie kleję :)
    nawet skomplikowanych aplikacji nie kleję przed szyciem (oczywiście usztywniam, ale to inna sprawa)
    przyszpilam, przyszywam... jeśli trzeba - to ozdobniki przyszywam ręcznie (choć ręcznego szycia nie lubię raczej)...
    jedyne co w pracowni dotąd kleiłam - to oczka kotkom-zawieszkom filcowym... ich po prostu nie ma jak przyszyć... recepta na trwałośc i czystość zawieszek: cierpliwość, markowy klej i wykałaczka :))

    ale... zaintrygowałaś mnie sposobem na rozpłaszczanie brzegów skóry :) wypróbuję - gdyby mi się zdarzyło "skórzane" szycie... przy alcantarze też podklejasz takie miejsca?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, brzegi podklejałam w alkantarze tylko raz - ale to była taka odmiana niesamowicie gruba i sztywna - normalnie je rozprasowuję przez ściereczkę.

      Usuń
    2. dziękuję Kasiu za odpowiedź :)

      Usuń
  9. Ja do takiego klejenia 100procentowej pewności i zaufania nie mam. Jak się przyszyję do wiadomo, że będzie się trzymać. :)

    Zapraszam do siebie po odbiór wyróżnień:
    http://odskocznia-piwi.blogspot.com/2013/02/wyroznienia.html

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam, poznałyśmy się kiedyś na święcie papieru w Dusznikach :)
    Zapraszam do zabawy w Bombonierce. Pozdrawiam
    http://beatybombonierka.blogspot.com/2013/02/dam-drapaka.html

    OdpowiedzUsuń