05.05.2013

Niebieski wpis

Nie ma siły - skoro mam nielekkiego świra na punkcie tego koloru - to wpis niebieski być w końcu musi. No musi.

Nie wiem skąd się bierze w człowieku umiłowanie do pewnych barw, tudzież znienawidzenie innych. Ja od małego mam fazę na niebieski. Do dziś pamiętam, jak w zerówce podczas rysowania, dostawaliśmy kredki luzem, w plastikowych pojemnikach. Zawsze wydłubywałam z mieszaniny wszystkie kredki w kolorze niebieskim - jako 'moje'. I byłam gotowa bronić dostępu do nich za wszelką cenę  - przyznaję, że było to idiotyczne ;) I nie umiem dociec skąd mi się to wzięło.
W niebieskim nie jest mi też jakoś specjalnie do twarzy, ale niebieskie ciuchy zawsze chwytają mnie mocno za serce, ba - za gardło i za portfel. Taką to mam słabość. Ale panuję nad nią - bez obaw.
Moje mieszkanie absolutnie niebieskie nie jest. Może to moje działanie trochę na przekór samej sobie - wiecie, bo jakby mnie poniosła fala w kolorze blue, to podejrzewam, że nawet zmywaczki do naczyń byłyby w jedynym słusznym kolorze ;) Grunt to samokontrola.
...no dobra, mam już od roku - na przykład - dwie spódnice z błękitnego jedwabiu upolowane w SH. I ani razu nie miałam ich jeszcze na sobie... Ale ja nad tym panuję, na pewno.

Tak, czy siak - niebieski jest obiektywnie ładny, w mnogości jego odcieni każdy może znaleźć coś dla siebie.
Zapraszam do niebieskiej krainy inspiracji  - Katta :)


 


Źródła zdjęć:




6 komentarzy:

  1. Ostatnie z zdjęć i sukienka na nim podbiły moje serce. Również kocham niebieski, szczególnie w odcieniu szafirowym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie, oprócz koloru urzekł dekolt w tej sukience - jest świetny :)

      Usuń
  2. Dogadałabyś się w tej kwestii z moją córką. Już mnie nawet trochę męczy ta jej niebieska mania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd to się bierze, bardzo jestem ciekawa - serdecznie pozdrawiam Twoją córę - niebieskomaniacy łączcie się :)

      Usuń
  3. i mój synek także za niebieskim przepada. :) co wyszperam jakąś włóczkę niebieską, to smuci się, że nie dla niego robię

    OdpowiedzUsuń