22.05.2013

Torby gazetowe i eksmisja mediów z mojego życia


Prasy nie czytam (poza robótkowo-szyciową), telewizji nie oglądam, radia słucham coraz mniej. Męczy mnie ogrom serwowanych tam informacji, które nie są mi do niczego potrzebne. Co gorsza bardzo często przyprawiały mnie o nerwicę totalną. Powodowały, że skupiałam soją uwagę na wydarzeniach kompletnie ode mnie niezależnych, często nie mających wpływu na moje życie - no nieistotnych.
Co mnie obchodzi, że jakaś komisja będzie debatować z drugą komisją, co tak naprawdę wydarzyło się kilka/kilkadziesiąt/kilkaset lat temu lub, że gdzieś w wojnie giną tysiące osób, a ci którzy mogą temu zaradzić, mają to głęboko gdzieś, bo nic na tym nie zarobią. Itd. Itp. Bezduszność mających możność zmieniania świata na lepsze zawsze wzbudza we mnie wściekłość. Dlatego też media, których misją jest tylko aplikowanie mi gorących niusów poszły w odstawkę.

Bardzo istotnym powodem były też nachalne reklamy. W ilustrowanym magazynie kobiecym co druga (jak nie więcej) strona to reklama. W radiowej Trójce (jedyna stacja, którą podsłuchuję), w ciągu dnia, co pół godziny faszerowanie moich uszu reklamami tak prymitywnymi, bazującymi na najniższych instynktach, że aż strach. Jedyne na co mam ochotę, to wyłączyć odbiornik - i to robię.
Nie wiem, jak jest teraz w stacjach telewizyjnych, bo od dawna nie mam z TV do czynienia, poza super sporadycznymi wizytami u rodziny. Ja wiem, że takie nastały czasy, że reklama otacza nas wszędzie. Ale dlaczego jej poziom jest taki, a nie inny? Skoro jestem konsumentem, jak każdy z nas, to te reklamy kierowane są też do mnie. Chciałabym aby szanowały mój, jak i innych poziom intelektualny. Niestety słuchając, co i w jaki sposób reklamodawca stara mi się przekazać, czuję się wręcz zażenowana i urażona ich prymitywizmem i głupotą. Produkty farmaceutyczne i spożywcze, ubezpieczenia, samochody, kredyty - dzięki reklamom dokładnie wiem z czego nie korzystać :)

Kurczę, w ogóle nie o tym miało być. Chciałam jakoś nawiązać do toreb z gazetowo-plakatowym nadrukiem i tak mi się wyrwało kazanie przy okazji. Sponton, a co tam!

Pozdrawiam Was serdecznie - Katta :)


'Gazetowa - simple XXL' vol.1,2,3  JEST TUTAJ   i   TUTAJ   i   TUTAJ


9 komentarzy:

  1. świetne te gazetowe torby,prosty fason,długie ucha,bez zapięcia - takie lubię najbardziej na codzienne zakupy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, na zakupy takie są najlepsze ;)

      Usuń
  2. Ekstra torby - doskonale pasuje ta tkanina tutaj (znaczy się jej wzór).
    Ja z kolei jestem uzależniona od posiadania informacji... Nie zacznę dnia bez prasówki, w ciągu dnia kilka razy się odrywam od pracy, żeby przejrzeć wiadomości... Zostało mi przyzwyczajenie po dziennikarskich studiach ;) A może po prostu stara miłość nie rdzewieje i jest we mnie jeszcze ciągle iskierka tego uczucia do mediów, które miałam kiedy szłam na studia? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że nie tylko ja mocno odbiłam zawodowo od kierunku studiów :)

      Usuń
    2. Taki tam kopniak od życia i nagle wszystko mi się pozmieniało :( Moja przyjaciółka mówi, że jestem wodnik - wodniki najlepiej realizują się we wszelkich pracach twórczych i pewnie tak miało być... :)

      Usuń
  3. Na fb było o eksmisji mediów - mam nadzieję, że internetu nie opuszczasz, choć to najgłębsze bagno ze wszystkich.
    Torby na moje zakupy byłyby za mało pakowne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Internet, to moje okno na świat - tutaj zostaję.
      Truscaveczko, aż boje się pomyśleć o Twoich zakupach, skoro takie siaty to za mało ;)

      Usuń
  4. Wnioskując z poprzedniego i dzisiejszego posta- huśtawka nastrojów Cię nie opuszcza. Mam tak samo, nie wiadomo czemu. Tak się miotam. Niby fajnie, a niefajnie. Może nam przejdzie:)?
    A torby świetne. Uwielbiam takie tkaniny. Trzymaj się .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafiłaś w sedno. Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń