30.11.2013

Jeśli pić, to transcendentalnie

Tak, jak widzicie, dziś wpis górsko-alkoholowy.
Sądzę, że wiele specjalistek/-ów od marketingu blogowo-handmadowego chwyta się teraz za głowę i myśli - 'o, kochana - nie tędy droga w kreowaniu się'. Bo według nich blog hand-madeowy z prawdziwego zdarzenia powinien być elegancki, z uśmiechniętą mną, ze słodkimi fotkami pracowni całej  skąpanej w ikeowskiej bieli, z równo poukładanymi stosikami kolorowych tkanin w tle - a to wszystko oczywiście szczere i prawdziwe.
Sorry, ale nie zamierzam wciskać Wam takiego kitu. W KattaStudio jest zupełnie inaczej, a ja nie jestem cukierkowo uśmiechnięta podczas układania w kosteczkę materiałów w mojej schludnej i przestronnej pracowni.
Zamiast elegancko, jak przystało na tę porę roku, mój wiek, płeć itp. bzdury, grzać moje cztery litery pod kaszmirowym pledem, w oparach aromatycznej świecy, słuchając relaksacyjnej muzyki, popijając rozgrzewający smoothie zerkać na adekwatne do okoliczności, wysmakowane dekoracje mojego salonu - ja lubię sobie pójść w góry z moimi dwoma najlepszymi kumplami i flaszką w plecaku, aby upić się prawdziwie radośnie i transcendentalnie.
Wokół nas las oblepiony pierwszym śniegiem, przyjemnie zimne powietrze i lekkość w sercach, poważne i zupełnie głupkowate rozmowy o życiu i śmierci, wesołość płynąca z żołądka w nasze tętnice. Po prostu siekierezada.
I nie żebym namawiała Was na pijaństwo, ale pewne chwile są tak magiczne i niepowtarzalnie sympatyczne, że warto dla nich popłynąć, mając gdzieś tak zwany 'wizerunek'.

Żyjemy dla siebie, nie dla innych - pamiętajcie o tym :)




W pewnym momencie trafiliśmy na miejsce w lesie, które można by skwitować cytatem: 'o, nasi tu byli!' :))))

Wszystkich pozytywnie nastawionych do życia tym wpisem pozdrawiam serdecznie.
Wszystkich obruszonych tym wpisem pozdrawiam jeszcze serdeczniej i trzymam za Was kciuki ;)

13 komentarzy:

  1. W takich warunkach krajobrazowo pogodowych to ja rozumiem, grzać się trzeba, a i na powietrzu się dotlenić. :))

    OdpowiedzUsuń
  2. To na zdrówko, i tylko wracajcie bezpiecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. O rany pierwszy śnieg! Ciekawo kiedy i u nas zawita na wschodzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na północy trochę popadało i spłynęło:( Porządek ja i owszem, ale sterylna biel ... koszmar! I wszystko idealnie do siebie dopasowane! Gazety ze stolika nie można wziąć, bo projektant ją tam położył :))))
    Trochę wyluzowania każdemu się przyda:) Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  5. :-))
    a mnie się bardzo taki wpis podoba... i śnieg, i Wy uśmiechnięci radośnie, i echo owych rozmów poważnych i głupkowantych...
    pozdrawiam serdecznie Ciebie i Twoich Kumpli :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szacun Katta! :) I niech Ci idzie na zdrowie!

    OdpowiedzUsuń
  7. W takiej scenerii to wódeczka zawsze jest schłodzona ;))) Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochane moje, nie liczyłam na tak pozytywny odzew :) Duch w narodzie nie umarł ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z pewnej grudniowej wyprawy rowerowej pamiętam do dziś smak nalewki pigwowej :D
    (ale rymowanka mi wyszła :P)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne te góry! I wódeczka od razu zmrożona :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Popieram popieram wszystko w 100 % ;) sam nieraz taki wypad ze znajomymi w dzicz z wódeczką praktykuję i jest fantastycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Aż sama bym się wybrała na taką procentową wycieczkę ze śniegiem w tle... tyle, że śniegu już nie ma... dobra może być bez śniegu! ;-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śnieg nie jest konieczny, za to bezwzględnie potrzebna jest świetna ekipa i jakiś smakowity trunek - pozdrawiam :)

      Usuń