26.01.2014

Szara torba z kotem, szenilowy ocieplacz i kosmiczna messka



 
Gdy zaczęłam dziergać ten szyjny ocieplacz myślałam sobie, że będzie do sprzedaży na przyszły rok, bo w tym sezonie zima pewnie już nie nastanie. A jednak przylazła franca. I to taka solidna - śnieg i mróz -15. Człowiek czuje, że żyje, bo kończyn nie czuje po 20 minutach stania na zewnątrz. Dlatego trzeba się ruszać i to żwawo!!!  :D

Po kilku spacerach z Irą stwierdziłam, że moje dwie czapki, którymi aktualnie dysponuję to naprawdę jakieś bardzo słabiutkie są. Po chwili w takiej hardkorowej temperaturze łepetyna marznie mi tak, jakbym nic na niej nie miała. Albo to już starcza nadwrażliwość na zimno, bo pamiętam, jak za szczeniaka w ogóle nie odczuwałam potrzeby wciągania czegokolwiek na głowę, tak do -10 (ale głupia byłam ;) albo moje czapki są zwyczajnie za lekkie.
Wniosek taki, że od jutra zabieram się za dzierganie sobie porządnej grubej czapy - pierwszej w życiu samodzielnie zrobionej. Jak wyjdzie, tak wyjdzie. Nie ważne, że wiocha, ważne że będzie ciepło ;)

Pozdrawiam Was gorrrąco, rozgrzewająco i w ogóle. Nie dajcie się przeziębieniom, chorubskom i wszelkim złym mikrobom - noście czapki i szaliki.

Wasz wujek 'dobra rada', czyli Katta :)


torba 'Kciul w szarych prążkach - shape'   JEST TUTAJ                            szal - otulak 'Łososiowa tęcza'   JEST TUTAJ

'Srebrzysta galaktyka - mess'   JEST TUTAJ

16 komentarzy:

  1. Widzę, że do samodzielnie zrobionej czapki masz podejście identyczne z moim- moje nakrycia głowy też mają spełniać przede wszystkim funkcję grzewczą, bo z resztą bywa różnie:)
    Ocieplacz wygląda świetnie, a słów podziwu dla Twoich toreb to już po prostu mi brak:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny - pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Ja (delikatnie mówiąc) nie lubię nosić czapek... ale po ostatnim spacerze uległam i właśnie czekam na czapkę, którą uszyła mi koleżanka :) oby poczta zadziałała expresowo...
    co do toreb... ta z kotkiem jest rewelacyjna... a ocieplacz.... nastraja bardzo optymistycznie :)
    pozdrawiam gorąco z zasypanej i mroźnej Warmii :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bylam w piatek w Dusznikach i przerazilam sie tym zimnem w Kudowie jednak cieplej i sniegu prawie nie ma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz, dzięki temu, że jest tak tragicznie zimno, możemy szpanować, że mamy klimat subalpejski ;) :) :)

      Usuń
    2. No tak "sorry taki mamy klimat" :) w sumie nie ma co narzekać, przynajmniej wiemy jak wygląda prawdziwa ładna zima :)

      Usuń
  4. Piękny ocieplacz, na pewno bardzo ciepły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciepły i miękki - a to bardzo istotne dla wszystkich wrażliwych na włóczkowe 'gryzienie' ;)

      Usuń
  5. Ja się już chyba z miesiąc zabieram do zrobienia czapki, bo uszy marzną, ale coś mi się wydaje, że się zabiorę za nią dopiero na następną zimę jak tak dalej pójdzie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak sobie obiecywałam już zeszłej zimy, teraz się nie poddam i zrobię :)

      Usuń
  6. Ocieplacz, pierwsza klasa. Ja właśnie robię swój pierwszy:] Czapulca proponowałabym jeszcze polarkiem ocieplić i dorobić te patki na uszy z wiązankiem. Mega cieplusia będzie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja droga, podszywanie polarkiem i patki na uszy, brzmi rewelacyjnie, tylko że to już wyższa szkoła jazdy i chyba nie na moje umiejętności czapkowe. Może przy następnej porwę się na taki wyższy level konstrukcyjny :)

      Usuń
  7. Wspaniały szal i torba, śmiem zaryzykować stwierdzenie,że marzę o takim mięsistym owijaczu na szyję :)
    Fajnie tutaj u Ciebie zostaję więc na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zostaję jako 200 obserwator ;)

      Usuń
    2. O, jak miło - witam serdecznie :)

      Usuń