15.08.2015

Wracam do was i do prywaty - dzięki Justynie


Po tak długiej przerwie w blogowaniu, aż nie wiem co napisać.
Witajcie :)
Dość trywialnie to brzmi, ale co zrobić?
Działo się tak dużo i szybko w ostatnim czasie, że trudno mi poukładać to sobie w głowie w jakąś logiczną całość.
Pracownia-galeria działa z pełną mocą.
Lato trwa.
Moje ukochane Duszniki żyją - nareszcie się dzieje! :)

Przez kilka tygodni nieobecności tutaj przemyślałam wiele spraw, do wielu aspektów mojej pracy zmieniłam podejście - to prawda, że uczymy się całe życie.
Wrócę do pisania bloga - takiego jak dawniej, choć nie tak często. Kilka miesięcy temu, ktoś powiedział mi, że prowadzenie bloga torebkowego, w takiej formie, jak ja to robiłam jest wysoce nieprofesjonalne. Wytknięto mi pisanie o działce, gotowaniu i innej 'prywacie', zamiast trzymanie się konkretnej torebkowej tematyki.Wzięłam sobie tą opinię do serca, bo wygłosił ją dla mnie autorytet - choć było mi troszkę żal, bo lubiłam tą moją nieprofesjonalną pisaninę do was.
Ale los toczy się swoimi torami.
Kilka tygodni temu miałam w galerii gościa. Była nim Justyna (p-r-z-e-s-y-m-p-a-t-y-c-z-n-a) czytelniczka tego bloga, która powiedziała, że bardzo żałuje, że już nie piszę tak jak dawniej, bo bardzo lubiła tu zaglądać miedzy innymi właśnie po tę nieprofesjonalną 'prywatę'.
Hmmm...
Czy ja muszę w ogóle pisać, jak mi się zrobiło miło? Bo jeśli jest choć jedna osoba, która czeka na to, co tu sklecę - to warto! Warto być sobą i pisać, co w duszy gra. Ja nie umiem walić profesjonalnych 'sucharów', ja muszę z serducha, bo inaczej nie dam rady.
A jeśli przez to moja pula klientek plasuje się w grupie płacących poniżej 500zł za torebkę, to trudno.

W każdym razie wracam - umiarkowanie, z racji deficytów czasowych, ale zdecydowanie.
Jak na wpis rozgrzewkowy, po przerwie w pisaniu to i tak dużo.

Justyna, dziękuję i pozdrawiam Cię serdecznie - można powiedzieć, że to wpis z dedykacją dla Ciebie :)


Na koniec chwalę się wzmianką o mnie i galerii w 'Dzień Dobry Cafe' :)



16 komentarzy:

  1. Gdybym wierzyła w teorie spiskowe, powiedziałabym, że węszę dywersję w tym głosie autorytetu ale na szczęście nie wierzę ;) Magia handmade'owych wyrobów tkwi własnie w tym "braku profesjonalizmu", w tym, że mamy kontakt z Twórcą, że można sobie poplotkować i pogadać o tym, co nas łączy (choćby i działkowanie) ;) Sama też wolę mieć takich właśnie klientów, swojskich takich ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, dokładnie tak - z wieloma moimi klientkami zwyczajnie i po prostu kumpluję się :) I niech żyje brak 'eleganckiego dystansu' .

      Usuń
  2. 10 lat ... fiu fiu toż to piękna rocznica... czyli jest dowód, że warto być sobą:) gratuluję pięknej galerii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widzę tą 10-tkę, to samej mi trudno uwierzyć, że to już :)

      Usuń
  3. Jak to było? Wszyscy twierdzili: "Tego nie da się zrobić!" Ale pojawił się jeden co o tym nie wiedział. I On to zrobił.
    Alleluja i do przodu! Pozdrawiam. Aleksander.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  4. Bądź nieprofesjonalna i taka jaka chcesz być! To twój blog i Ty decydujesz jaki ma mieć charakter! Serdecznie Cię pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Super, że będzie mało profesjonalnie, bo tym samym będzie mało pretensjonalnie.
    pozdrawiam
    D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że tyle osób to cieszy :)

      Usuń
  6. Super, że wróciłaś do pisania. Czytam kilka blogów o tematyce szyciowej i we wszystkich (łącznie z moim) pojawiają się wpisy "nie na temat". W każdym z nich widzę jak autorki pokazują nam cząstkę swojego świata, swojej prywatności i może właśnie dzięki temu ktoś kto przychodzi to Twojego sklepu przychodzi jak do koleżanki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W grupie siła, dziękuję za komentarz :)

      Usuń
  7. Po pierwsze - gratuluję wywiadu!
    Po drugie - mimo, że nie zabieram tu głosu zbyt często, to zaglądam regularnie. I to, co mogę dziś powiedzieć, to jesteś jedną z bardzo niewielu osób, których blog po "założeniu biznesu szyciowego" (chyba można tak to nazwać) nie ograniczają się tylko i wyłącznie do sztywnej reklamy własnych produktów, co mnie osobiście od blogów bardzo odpycha. Dlatego cieszę się, że zdecydowałaś się pozostać przy formie bloga, którą sobie założyłaś i zdecydowanie będę zaglądać tu nie tylko po szyciowe cudeńka, ale również po tę Twoją prywatę :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz, jak ważne są dla mnie takie opinie, jak Twoja - dziękuję :)

      Usuń
  8. Również się cieszę, że wróciłaś do pisania. Profesjonalizm bez odskoczni jest zimny i nieludzki ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło i dziękuję za odwiedziny :)

      Usuń