O MNIE


Jak to się zaczęło...
Mimo, że od zawsze robótkowałam, nigdy nie brałam tego na poważnie i życie planowałam zupełnie inaczej. Skończyłam jedne studia, zaczęłam drugie i na szczęście nie zdążyłam przepracować kilku lat w korporacji. Zanim popełniłam ten błąd, zorientowałam się, że chcę robić coś zupełnie innego! - tworzyć torebki :)
Moją przygodę z szyciem zaczęłam w 2005 roku. Jak to u samouka – początki były trudne, ale jeśli coś jest prawdziwą pasją, to trudno się zniechęcić – prawda? Stworzyłam markę KattaStudio, a moja torebkowa przygoda trwa do dzisiaj i jest moim sposobem na życie.

Czym Katta żyje...
Na blogu zobaczycie życie mojej pracowni, która od pewnego czasu jest jednocześnie galerią rękodzieła. Przedstawiam tutaj, jak powstają nowe torby, opowiadam o zaprzyjaźnionych artystach i kotach, pokazuję co nowego na galeryjnych półkach, a czasem filozofuję o życiu.
A kiedy wychodzę z pracowni moją drugą pasją jest działka, na której ryję w ziemi, przycinam, kompostuję - niesamowicie mnie to uspokaja, a czasem nawet wyrośnie mi jakiś buraczek czy jabłko. Zimą nadrabiam zaległości filmowo-literackie, u boku mojego kochanego niemęża i kota.
Takie ze mnie połączenie pszczoły robotnicy, polnej myszy i mola książkowego.

Zapraszam...
A może po obejrzeniu bloga masz ochotę odwiedzić mnie na żywo w pracowni-galerii? Jeśli tak, to zapraszam serdecznie do Dusznik Zdroju, na ul. Adama Mickiewicza 5 (tuż przy rynku) – będzie mi bardzo miło :)

O szyciu ze skóry...
W moim życiu i szyciu szanuję moich przyjaciół, niezależnie czy mają 2, 4 czy 6 nóg. Nie wykorzystuję ich, nie zjadam i nie szyję z ich skóry – niezależnie od tego, jaki gatunek sobą reprezentują.
Natomiast bywam hieną stosującą upcycling. Wychodząc z założenia, że skoro ktoś pozbawił jakąś istotę życia, aby przyodziać się w jej skórę, a potem ją wyrzucił, to ja szyjąc z niej torbę, staram się okazać szacunek dla bezsensownej śmierci i przeciwstawić się marnotrastwu. Oznacza to, że zdarza mi się dać nowe życie skórzanym przedmiotom, które zostały przeznaczone na śmietnik. Takie torby są oznaczone ORL – OnlyRecycledLether.

Chętnych i ciekawych zapraszam do przeczytania wywiadu, który przeprowadziła ze mną Pakamera.



PRAWA AUTORSKIE

Jeżeli chcesz wykorzystać, któreś z moich zdjęć - stanowczo proszę o jego podpisanie i podlinkowanie do mojego bloga. Będzie mi miło jeśli mnie o tym poinformujesz.
Nie zgadzam się na kopiowanie zdjęć oraz tekstów zamieszczonych na moim blogu w celach komercyjnych, bez mojej wiedzy i zgody.
Proszę, uszanuj to.


A na deser film - zupełnie zwariowany :)

8 komentarzy:

  1. :) dopiero teraz znalazłam ten film u CIebie :) równa babka z Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oświecasz i kusisz równocześnie! Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad szyciowym biznesem...Mam chyba wszystko co potrzeba, ale boję się po prostu porażki. A Ty tak spokojnie wszystko opisałaś....kusisz, bardzo kusisz....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie spróbujesz, to się nie przekonasz ;)

      Usuń
  3. witaj :) jak milo jest nalezc osobe ktora mieszka w okolicy a juz niedlugo nawet w tym samym miescie :) pozdrawiam Ania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przypadkiem natknęłam się na Twojego bloga,który dał mi inspirację do uszycia dżinsowej torby, w związku z posiadaniem dżinsu z kilku par nieużywanych spodni.Spodobała mi się torba z czerwonymi rączkami , tylko nie wiem skąd je wezmę:)
    Pozdrawiam i zapraszam do odwiedzenia naszego wełnianego bloga swetermania.blogspot.pl
    Izabela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny i zaproszenie - zaraz do Was zajrzę :)

      Usuń