16.07.2014

10 rzeczy, które lubię i 10, których nie znoszę


Pytanie niby proste, ale moja pokrętna natura zaraz kombinuje...
Ale tu chodzi o takie głupoty codzienne, błahostki, czy o sprawy wielkie i poważne? Bo stwierdzenie, że nie lubię napojów gazowanych zaraz obok obrzydzenia do kleru i polityków, jakoś tak się rozłazi wagowo. Ale chyba tak właśnie podejdę do tematu. Bez ładu i składu. Po prostu... :D
 
No i oczywiście, darujcie, ale nie będę pisać, że lubię mojego psa, albo faceta, bo to są sprawy oczywiste i poza wszelkimi głupawymi rankingami blogowymi ;)





 LUBIĘ :)

1. Projektować i szyć torebki - oczywista oczywistość. Ostatnio naliczyłam, że uszyłam ich już ponad 2000 (!!!). Tak 2 tysiące różnych torebek, nie lnianych siatek, filcowych pudełek czy innych tasmowców. Tak, ja też jestem pod wrażeniem :D

2. Mój ogród - uwielbiam w nim ryć, grzebać, przesadzać, pielęgnować, pałaszować podwieczorki, pisać dziennik, czytać książki - no, wszystko lubię w nim robić ;)

3. Kuchnię roślinną - od ponad 20 lat jestem wegetarianką, a od kilku miesięcy nie spożywam też nabiału, poza jajkami 'prosto od chłopa'. I czuję się z tym znakomicie, bo uwielbiam roślinne żarcie. Niektóre z moich przepisów znajdziecie TUTAJ.

4. Kolor niebieski - w każdym odcieniu i właśnie o tym był TEN WPIS ;)

5. Deszcz - kojący dźwięk kropel stukających w parapet, albo w dach altany ogrodowej - sama poezja.

6. Książki - czytam namiętnie i od zawsze - mama-księgarz-najprawdziwszy, wiec nie może być inaczej.

7. Cięte poczucie humoru.

8. Konsekwencję w działaniu - choć sama mam z tym czasem problemy...

9. Robić zdjęcia - choć ostatnio brakuje mi troszkę czasu na tą moją miłość. Poza zdjęciami blogowymi, które znacie z tego bloga mam jeszcze drugie miejsce, gdzie pokazuję nieco inny wymiar mojego zdjęciowania - KattaPhotography.

10. Dobrze wykorzystać dzień - kiedy wieczorem przed zaśnięciem leżę sobie, myśląc o tym, jak minął dzień i mam poczucie, że uszyłam fajną torbę, albo wypieliłam chwasty z kilku grządek, albo że zrobiłam coś równie i wymiernie pożytecznego jestem zadowolona i spokojna - mogę wtedy błogo zasnąć snem sprawiedliwego ;)



NIE LUBIĘ :(

1. Przymusu.

2. Polityków i kleru - po równo nie trawię tych nacji.

3. Mediów - bo często kreują rzeczywistość, czyli inaczej mówiąc - kłamią.

4. Marnotrastwa - w jakiejkolwiek formie. Jeśli gdzieś kapie woda, pali się niepotrzebnie światło, wyrzuca się jedzenie, bo kupiło się/wyprodukowało go za dużo itd. złości mnie to strasznie.

5. Kłamstwa.

6. Trendów - które są sztucznie generowane, tylko po to, aby kręciła się machina wydawania pieniędzy i zaspokajania kolejnych potrzeb.

7. Przemocy.

8. Głupoty.

9. Miernoty i bylejakości - w każdym wymiarze życia.

10. Gorąca - gdy jest mi za ciepło, a tak się dzieje gdy termometr skacze ponad 25-tą kreskę, jestem do niczego. Mogę jedynie leżeć i ewentualnie narzekać, jak mi źle :D

16 komentarzy:

  1. 2000 torebek???? muszę przejrzeć jakie uszyłaś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to przed Tobą do przejrzenia cały blog, a i tak nie ma tu wszystkich torebek - bo szyję od 2005 roku, a blog żyje od 2008 :)

      Usuń
  2. Szalenie interesujące pozytywy, a i negatywy niezgorsze. Cięte poczucie humoru mnie ciekawi, czy bardzo cięte?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo! :D
      Na blogu sobie na okazywanie go nie pozwalam, bo 99% czytelników po prostu by uciekła. A, że to blog związany głównie z torebkami, więc staram się trzymać w ryzach :)

      Usuń
  3. Podziwiam pasję i pracowitość, ja chyba nigdy nie zrobiłam 2000 czegokolwiek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak kiedyś myślałam :D

      Usuń
  4. Dobrze wykorzystać dzień - super punt. Staram się tak właśnie żyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, ja też się staram, tylko nie zawsze mi wychodzi. Dlatego lubię, jak się uda :)

      Usuń
  5. 2000 torebek? Dwa tysiące? Niesamowite. Z tym gorącem to mam tak samo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Milu, ale podziel to sobie na 9 lat i weź pod uwagę, że to moje źródło utrzymania - wówczas ten wynik wydaje się już znacznie mniej imponujący :)

      Usuń
  6. Czuję się doceniona jako czytelnik, że wybrałaś mniej oczywiste rzeczy od własnego psa i faceta. Takie blogi z torebkami to ja mogę czytać! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, wpadaj kiedy tylko masz ochotę i czas :)

      Usuń
  7. Ale żeby tak bez nabiału? Dzień bez porcji białego sera (bez chleba) to dla mnie dzień stracony ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Omikrono, ser w każdej postaci bardzo lubię, ale ostatecznie górę wzięły względy etyczne.

      Usuń
  8. wegetarianka i antyklerykałka, czuję bratnią duszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, czuję się mniej samotna :)

      Usuń