14.07.2014

Historia nazwy mojego bloga




Ta historia jest dość długa i pogmatwana :)
Dziesięć lat temu, zafascynowana rękodziełem - jeszcze wtedy totalnie raczkującym w polskim internecie - postanowiłam zaistnieć w tym wymiarze. Tworzyć, szyć, projektować i może się z tego utrzymywać...
Ale jak się nazwać? Z pewnością miała być pracownia artystyczna, ale co dalej?

Wiecie, żeby nazwa była łatwo wpadająca w ucho i w pamięć, a jednocześnie nie była oderwana ode mnie i sztuczna. Zaczęłam tworzyć różne łamańce słowne z mojego imienia - Katarzyna - i wtedy przypomniała mi się Katta.
Takie imię nadałam wyimaginowanej klaczy czystej krwi arabskiej, dla której miałam ułożyć księgę rodową - w ramach zajęć z hodowli koni. (Studiowałam na AR we Wrocławiu ;) ). Swoją drogą Marcin - mój kolega z ławki - nazwał swojego ogiera Marco.

W sieci nikt pod hasłem 'katta' nie figurował - wiec decyzja została podjęta nieodwołalnie. Później przydługa 'Pracownia artystyczna Katta' została zmodyfikowana do uniwersalnie brzmiącej 'KattaStudio', choć na metkach widzicie grafikę z góry, za podpisem 'Katta hand-made'.




 Zmianie uległo tez logo.
Początkowo był to pajacyk z papierowej czapie z ołówkiem. Wtedy oprócz szycia zajmowałam się także  techniką deocupage - ach, dawne czasy ;)
Ale, gdy moim znakiem rozpoznawczym stały się torby z sylwetką czarnego kota, które w polskim światku hand-made zaczęłam szyć jako pierwsza - czarny kot zwędrował także na logo.




A że różnie się nam w życiu plecie, ostatecznie stwierdzam, że los tak chciał - sami zobaczcie:

Katarzyna... +  Kot... +  Cat... =   Katta  :-)


Takim oto splotem różnych myślowych wygibasów, na przestrzeni kilku lat wyłoniła się ostateczna nazwa mojej marki i bloga 'KattaStudio'.
Nieocenioną pomocą i cierpliwością ( o, tak...) w plastycznym tworzeniu wizualnej części logo był mój Tomasz - za co jestem mu ogromnie i dozgonnie zobowiązana (powiedział, że mnie zabije jeśli tak napiszę - zobaczymy).

Dziękuję za uwagę i ostrzegam - jutro też będzie wpis :D

20 komentarzy:

  1. Wedlug mnie bardzo fajne jest Twoje logo i nazwa . Bardzo chwytliwe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      O to chodziło, choć dojście do jego ostatecznej formy zabrało mi trochę czasu.

      Usuń
  2. A ja myślałam, że Katta to od początku od kotów! :) Miło się czyta takie wpisy, biorę się za mój :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do kotów droga była dłuuuga ;)

      Usuń
  3. A we włoskim kot to 'gatta' :-) Pokrywa się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to znam jakieś przydatne słowo po włosku :D

      Usuń
  4. Ja też myślałam że nawa to już od kocich toreb, widocznie były Ci pisane od początku ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Katta chyba zawsze mi się będzie kojarzyć z tym kotem z toreb - choćbyś nie wiem jak cudne inne szyła ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne zajęcia mieliście na AR :) Przecudne torby robisz, różowy kociak skradł moje serce. Tzn kociak czarny, ale różowe tło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje w imieniu moim i kitka ;)

      Usuń
  7. Świetne te torby. Mnie też nazwa od razu skojarzyła się z "gatta".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli tylko ja nie wiedziałam, jak jest kot po włosku? :D ;)

      Usuń
  8. Dobra nazwa i logo.
    PS. Bardzo fajne sa te Twoje torby ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martynosiu - dziękuję i pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  9. Choć jestem u Ciebie pierwszy raz powiem Ci, że owe Katta idealnie mi do Ciebie pasuje. Nie wiem dlaczego, tak po prostu jest :).
    p.s. dopiero się u Ciebie rozglądam, ale już podoba mi się bardzo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj i rozglądaj się ile dusza zapragnie, ja już mam Ciebie w moim bloglovinie ;)

      Usuń
  10. śliczne kocie torby :) i nazwa idealnie się wpisuje :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń